Wizyta Donalda Trumpa w Chinach przebiega w przyjaznej atmosferze. Rosyjscy dyplomaci dołączają do rozmów USA–Chiny, ropa przekracza 105 dolarów, a rynek obligacji USA wysyła niepokojące sygnały. Analiza sytuacji geopolitycznej i gospodarczej.
Trump w Chinach. Dyplomatyczna ofensywa i nowe sygnały gospodarcze
Trwa oficjalna wizyta Donalda Trumpa w Chinach i jak dotąd wszystko wskazuje na to, że przebiega ona w wyjątkowo spokojnej oraz przyjaznej atmosferze. Nie widać większych napięć, które jeszcze kilka lat temu dominowały relacje pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem. Zamiast ostrych deklaracji pojawiają się uprzejmości, sygnały współpracy oraz informacje o możliwych dużych kontraktach gospodarczych.
Jednym z najważniejszych elementów całej wizyty jest jednak coś, o czym mówi się stosunkowo mało — do części rozmów pomiędzy USA i Chinami dołączyła rosyjska delegacja dyplomatyczna. Szczegóły tych spotkań nie zostały ujawnione, jednak sam fakt obecności Rosjan przy stole negocjacyjnym może mieć ogromne znaczenie dla przyszłego układu sił na świecie.
W praktyce może to oznaczać próbę budowy nowego modelu relacji pomiędzy trzema największymi mocarstwami świata — USA, Chinami i Rosją. Nawet jeśli rozmowy mają na razie charakter nieformalny lub dotyczą wyłącznie wybranych tematów gospodarczych, sam symbol takiego spotkania jest bardzo mocnym sygnałem geopolitycznym.
Boeing, ropa i handel. USA oraz Chiny wysyłają sygnał stabilizacji
Donald Trump zasugerował, że Chiny są gotowe zamówić około 200 samolotów od Boeinga. Gdyby taka umowa została potwierdzona, byłby to jeden z największych kontraktów lotniczych ostatnich lat i jednocześnie ważny sygnał odbudowy relacji handlowych pomiędzy oboma krajami.
Pojawiają się również informacje, że Pekin planuje zwiększyć zakupy amerykańskiej ropy oraz produktów petrochemicznych. W kontekście ostatnich napięć handlowych i sankcji byłby to kolejny dowód na to, że obie strony próbują odbudować gospodarcze kanały współpracy.
Rynki odczytują te sygnały jako próbę uspokojenia globalnej sytuacji gospodarczej. W tle nadal pozostaje jednak konflikt na Bliskim Wschodzie.

Cisza wokół Iranu i napięcie w Cieśninie Ormuz
W czasie wizyty Trumpa w Chinach wyraźnie ucichły informacje o prowokacjach czy działaniach militarnych związanych z Iranem. To szczególnie istotne, ponieważ jeszcze niedawno świat obawiał się eskalacji konfliktu, który mógłby doprowadzić do poważnego kryzysu energetycznego.
Według pojawiających się informacji, za zgodą Iranu tankowce oraz statki handlowe nadal przepływają przez Cieśninę Ormuz — jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie.
Mimo względnego spokoju cena ropy utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Rano baryłka ropy przekroczyła 105 dolarów, co pokazuje, że inwestorzy nadal obawiają się destabilizacji regionu oraz możliwych problemów z dostawami surowców energetycznych.
Alarmujące dane z USA. Inflacja producentów mocno zaskoczyła
W Stanach Zjednoczonych opublikowano najnowszy odczyt indeksu PPI, czyli wskaźnika cen producentów. Dane okazały się znacznie wyższe od oczekiwań rynku.
PPI wzrósł w kwietniu do poziomu 1,4%, podczas gdy analitycy spodziewali się około 0,5%. Oznacza to wynik niemal trzykrotnie wyższy od prognoz, co jest bardzo rzadko spotykaną sytuacją.
Tak wysoki miesięczny odczyt inflacji producentów może oznaczać silną presję inflacyjną w kolejnych miesiącach. W przeliczeniu rocznym podobna dynamika odpowiadałaby inflacji na poziomie zbliżonym do 17%.
Co ciekawe, mimo bardzo mocnych danych reakcja rynków była stosunkowo ograniczona. Zazwyczaj indeks PPI nie wywołuje gwałtownych ruchów, jednak tym razem skala zaskoczenia była wyjątkowo duża.
Rynek obligacji USA wysyła niepokojące sygnały
Znacznie bardziej nerwowo wygląda sytuacja na rynku amerykańskiego długu. Rentowność 30-letnich obligacji USA osiągnęła poziom około 5,08%, natomiast obligacje 10-letnie przekroczyły 4,5%.
Dla wielu analityków są to poziomy alarmowe, ponieważ wysoki koszt długu oznacza coraz większe problemy dla amerykańskiego budżetu, sektora bankowego oraz całego systemu finansowego.
Coraz częściej pojawiają się również pytania o skuteczność działań amerykańskiego Departamentu Skarbu i możliwość utrzymania kontroli nad rynkiem obligacji. Jeżeli rentowności nadal będą rosły, może to wywołać poważne turbulencje na światowych rynkach finansowych.
Kentucky. Polityczna wojna Trumpa, AIPAC i Thomasa Massiego
W cieniu wielkiej geopolityki trwa również bardzo ważna walka polityczna w amerykańskim stanie Kentucky. Już w ten weekend odbędą się tam prawybory do Kongresu USA.
Thomas Massie walczy o utrzymanie swojego miejsca w Kongresie przeciwko kandydatowi wspieranemu przez Donalda Trumpa, środowiska proizraelskie oraz organizację AIPAC.
Według medialnych doniesień kampania w 4. okręgu Kentucky stała się jedną z najdroższych w historii amerykańskich prawyborów. Wsparcie finansowe dla kandydatów ma pochodzić między innymi od wpływowych amerykańskich miliarderów związanych z lobby proizraelskim.
Massie zapowiedział również projekt ustawy nazwany „AIPAC Act”, który miałby ograniczyć wpływ zagranicznego lobbingu na amerykańską politykę. Szanse na przyjęcie takiego prawa są niewielkie, jednak sama dyskusja pokazuje, że temat wpływu grup nacisku na politykę USA staje się coraz bardziej kontrowersyjny.
Aktualne sondaże wskazują, że Massie może wygrać swój okręg wyborczy. Gdyby tak się stało, byłby to poważny cios polityczny dla Donalda Trumpa oraz środowisk wspierających jego kandydata.
Wizyta Donalda Trumpa w Chinach może okazać się jednym z ważniejszych wydarzeń geopolitycznych ostatnich miesięcy. Obecność rosyjskich dyplomatów przy rozmowach USA–Chiny, sygnały odbudowy współpracy gospodarczej oraz jednoczesne napięcia na rynku ropy i obligacji tworzą obraz świata wchodzącego w bardzo niestabilny okres.
Z jednej strony widzimy próby dyplomatycznego uspokojenia sytuacji, z drugiej narastające problemy finansowe i polityczne, które mogą w kolejnych miesiącach wywołać znacznie większe turbulencje niż obecnie.